boję się.
Czego się boję ? Boję się stracić ludzi, których kocham.
Boję się, że kolejny raz mi się to przydarzy.Boję się samotności.
Boję się kiedyś obudzić i zdać sobie sprawę z tego, że nikogo już przy mnie nie ma..
niedziela, 3 lutego 2013
0.0
To takie dziwne uczucie w środku mnie.
Coś co krzyczy ale nikt tego nie słyszy.
Coś co nie pozwala iść do przodu.
Coś co chce wyjść ale nie potrafi.
Coś co mnie niszczy.
Coś co zabija.
.
I ta bezsilność kiedy zastanawiamy się czy już na zawsze
zrezygnować z osoby, którą kochamy.
Dlatego, bo czujemy się przeszkodą w ich życiu.
Barierą by ruszyć dalej.
Czujemy się jak coś bez czego będzie im łatwiej.
.
Nie wiemy czy tak po prostu odejść czy nadal
zostać i być obecni w ich życiu.
Potrzebujemy znaków, by poczuć, że cokolwiek
znaczymy coś dla drugiej osoby.
Żeby poczuć, że nie jesteśmy im obojętni.
.
Zabawne jest to, że jednocześnie chcemy stać się częścią ich życia.
Chcemy być ich codziennością. Jesteśmy
w stanie zrobić wszystko by tak było, by
dostać kolejną szanse.
Jesteśmy w stanie się zmienić
właśnie dla nich. Jesteśmy w stanie poświęcić na prawdę
wiele, by to wszystko się skończyło
i zaczęło tak jak właśnie chcemy...
.
W końcu to wszystko zaczyna nas męczyć.
Rozpadamy się w środku.
Serce, które biło dla tej
osoby przestaje żyć nadal nadzieją..
Nie potrafimy walczyć sami ze sobą, z tym co czujemy.
.
Chcielibyśmy stać się częścią nieba.
Chcielibyśmy zniknąć. I najgorsze jest to, że znamy
tą prawdę. Wiemy o tym, że nigdy już nie poczujemy
ciepła tej osoby, że nigdy nie będzie nasza, że
nigdy nie będziemy tylko jej. Wykorzystujemy
ludzi, by zapomnieć o tych wcześniejszych.
Zdajemy sobię sprawę z tego, że
będzie nam tego wszystkiego brakować. Z braku sił -
uciekamy. Znikamy. Poddajemy się.
Nie chcemy już obustronnie się męczyć.
I ranić naszą obecnością nie tylko siebie... Ale też
tą drugą osobą. Boli nas to, że kochając nie jesteśmy kochani.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz