Chwilami mam dość całego świata, nie przez świat sam w sobie, ale przez ludzi, którzy tylko słowami potrafią ranić i tak okaleczają duszę. Czuję wtedy, że boli mnie serce, bo wiem, że szybszym biciem chce rozerwać klatkę piersiową i uciec do miejsca pozbawionego bólu i tego syfu. A jednak zostaje, razem ze mną. Zostajemy tu i cierpimy dalej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz